R Kusnierz - Propaganda radziecka w okresie wielkiego glodu na ukrainie - страница 1

Страницы:
1  2  3 

Україна-Європа-Світ

УДК 94 (477)

Robert Kusnierz

PROPAGANDA RADZIECKA W OKRESIE WIELKIEGO GLODU NA UKRAINIE (1932-1933)

У статті автор досліджує політику радянської влади в період голоду на Україні у 1932-1933 рр.

Ключові   слова:   Україна,   голодомор,   радянська пропаганда, колективізація.

Przez wiele lat Ukraina byla jednym z najwi?kszych producentow zboza w Europie. Jednak po opanowaniu jej przez bolszewikow sytuacja ta ulegla zmianie [1]. Rozpocz?ta w koncu 1929 r. przez kierownictwo stalinowskie destrukcyjna polityka (kolektywizacja, rozkulaczanie, nadmierne kontyngenty zbozowe oraz bezwzgl?dne ich egzekwowanie etc.) doprowadzila rolnictwo ukrainskie do ruiny, a chlopow do straszliwego glodu [w historiografii ukrainskiej - holodomor], ktory na samej tylko Ukrainie zabral zycie co najmniej trzem milionom ludzi [2]. Wielki Glod jest niewatpliwie jedna z najwi?kszych tragedii ludzkosci w XX wieku, a takze jedna z najwi?kszych zbrodni rezimu bolszewickiego przeciwko narodowi ukrainskiemu. Tragedia narodu ukrainskiego jest tym bardziej bolesna, ze przez caly czas istnienia pomoru glodowego, oficjalnie na Ukrainie jak i w calym Zwiazku Radzieckim zadnego glodu nie bylo, malo tego, propaganda bolszewicka na kazdym kroku glosila jak to wspaniale zyje si? kolchoznikom i uczciwie pracujacym chlopom w panstwie radzieckim.

Podejscie bolszewikow do kwestii glodu nie moze dziwic, gdyz glod na Ukrainie zaczal si? zaledwie kilka miesi?cy po ogloszeniu zakonczenia kolektywizacji[1] [3], ktora wedlug oficjalnej propagandy nie tylko zreformowala rolnictwo, ale i uchronila od smierci glodowej i wyrwala z biedy wielomilionowe masy chlopskie[2] [4]. Przyznanie, ze "panstwie robotnikow i chlopow", w ktorym zakonczono "pi?ciolatk? rozwoju gospodarstwa narodowego" panuje glod byloby rownoznaczne z przyznaniem, ze forsowana od 1929 r. przez Stalina polityka gospodarcza zakonczyla si? kompletnym fiaskiem, ze system kolchozowy si? nie sprawdzil[3] [5]. Tego "nieomylny przywodca partii i narodu" zrobic nie mogl, o glodzie nie chcial nawet slyszec. Kilkakrotnie dawal do zrozumienia, zarowno w rozmowach prywatnych jak i publicznie, ze nie moze byc mowy o jakimkolwiek glodzie w panstwie bolszewickim. Znana jest rozmowa Stalina z owczesnym sekretarzem obwodowego komitetu partii w Charkowie Romanem Terechowem. Kiedy Terechow informowal Stalina o tym ze w wielu wsiach obwodu chlopi gloduja, ten mu odpowiedzial: "Mowiono nam, towarzyszu Terechow, ze jestescie dobrym mowca, okazuje si?, ze jestescie przede wszystkim swietnym opowiadaczem bajek. Wymysliliscie bajk? o glodzie i myslicie, ze nas przestraszycie - nie uda si?. Czy nie byloby lepiej zrezygnowac ze stanowiska

na przelomie 1931/1932 r.

** Stalin 19 II 1933 r. przemawiajac na pierwszym wszechzwiazkowym zjezdzie kolchoznikow-przodownikow w imieniu partii bolszewickiej powiedzial: "Dzi?ki kolektywizacji pomoglismy milionowym masom biedakow wejsc do

zycia sredniakow [W mysl bolszewickiej teorii o walce klas byla to klasa posrednia pomi?dzy kulakami (wyzyskiwaczami) a biedota (wyzyskiwana przez kulakow). Definicj? sredniaka podal sam Lenin. Sredniak wedlug niego to taki chlop, ktory "nie wyzyskuje cudzej pracy, nie zyje z cudzej pracy, w zadnym stopniu i w zaden sposob nie korzysta z owocow cudzej pracy, lecz sam pracuje, zyje z wlasnej pracy". W praktyce roznica pomi?dzy kulakami, sredniakami a nawet biedakami byla bardzo plynna]. Doprowadzilismy do tego, ze miliony biedakow zyjacych wczesniej w skrajnej n?dzy, stalo si? teraz w kolchozach sredniakami, stalo si? ludzmi zabezpieczonymi (^). Pomoglismy im stac si? wlascicielami swojej pracy wewnatrz kolchozow, stac sredniakami (...)".

sekretarza komitetu obwodowego i Komitetu Centralnego KP(b)U [tj. Komunistyczna Partia (bolszewikow) Ukrainy] i wstapic do Zwiazku Pisarzy; b?dziecie bajki pisac a durnie b?da je czytac" [6]. Na pierwszym wszechzwiazkowym zjezdzie kolchoznikow-przodownikow, w przededniu masowego pomoru glodowego, kiedy juz co najmniej kilkadziesiat tysi?cy ludzi zmarlo z glodu Stalin powiedzial: "(...) Glowne trudnosci juz mamy za soba a te trudnosci, ktore sa przed wami, nie zasluguja nawet na to, zeby powaznie o nich mowic. W kazdym badz razie w porownaniu do tych trudnosci, ktore przezyli robotnicy 10-15 lat temu, wasze trudnosci, towarzysze kolchoznicy, wydaja si? byc zabawka dzieci?ca (sic!) (...)" [4].

Podobnie jak Moskwa fakt istnienia glodu kategorycznie negowaly rowniez wladze najwyzsze Ukrainy Radzieckiej, pomimo tego, iz informacje o nim naplywaly regularnie do Komitetu Centralnego KP(b)U nie tylko od glodujacych chlopow, ale i od rejonowych i obwodowych sekretarzy partyjnych, przedstawicieli GPU [tj. Glowny Zarzad Polityczny (ros. Glawnoje Politiczieskoje Uprawlenije)] oraz milicji. Biuro Polityczne Komitetu Centralnego KP(b)U na posiedzeniu 17 III 1933 r. podj?lo decyzj? o zastosowaniu zdecydowanych srodkow wobec tych, ktorzy rozpowszechniali informacje o glodzie. Oczywiscie slowo "glod" w postanowieniu nie padlo, zamiast niego eufemistycznie napisano o podj?ciu "odpowiednich srodkow w walce z rozpowszechnianymi przez elementy kontrrewolucyjne pogloskami prowokacyjnymi".

Najwyzsze wladze Ukrainy zazadaly "w jak najkrotszym czasie, przede wszystkim w rejonach gdzie panuje najtrudniejsza sytuacja" zaprowadzenia porzadku surowo karzac wszystkich "siejacych panik?, rozpowszechniajacych pogloski prowokacyjne i wszystkie elementy antyradzieckie probujace wykorzystac trudnosci zywnosciowe do swoich celow kontrrewolucyjnych". Wystosowano takze ostrzezenie do wszystkich czlonkow kierownictwa rejonowego i obwodowego, ktorzy "zamiast walki z wszelka prowokacja nierzadko sami wpadali w panik? i powtarzali plotki" [7].

W wi?kszosci dokumentow wladz najwyzszych Ukrainskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej zamiast slowa "glod" uzywano raczej sformulowan "udawany glod"[4] [2, s. 375-376] lub "trudnosci zywnosciowe". Odnosnie tych ostatnich co rusz podkreslano, ze jesli nawet mialy miejsce, to byly konsekwencja "lenistwa i nierobstwa" samych chlopow, ewentualnie "wypaczen linii partyjnej" [2, s. 390], a nie, rzecz jasna, polityki bolszewickiej wobec wsi. 26 IV 1932 r. Kosior pisal do Stalina: "Sa pewne trudnosci zywnosciowe, w niektorych wsiach zarejestrowano nawet przypadki glodu, ale jest to tylko i wylacznie rezultatem miejscowych przegi?c i zlego stosunku do kolchozow. Wszelkie pogloski o 'glodzie' na Ukrainie nalezy kategorycznie odrzucic" [2, s. 148].

Szef Centralnego Komitetu Wykonawczego ZSRR Kalinin przemawiajac 15 VI 1933 r. na drugim zjezdzie kolchoznikow-przodownikow kraju gorkowskiego cynicznie nazwal chlopow, ktorzy nie mieli zboza i umierali z glodu przest?pcami. "Masa kolchozowa" - mowil Kalinin -"[zaliczyla] juz podstawowy kurs budownictwa kolchozowego i mogla si? przekonac do czego prowadza rezultaty zlej pracy w kolchozie. U nas na Ukrainie lub Polnocnym Kaukazie sa wsie, gdzie jedne kolchozy maja zboza pod dostatkiem, a w innych kolchozach w tych samych wsiach zboza brakuje, albo jest go bardzo malo. Kolchoznicy, ktorzy maja zboze mowia tym komu zboza zabraklo: 'Kto jest winien temu, czy zrobiliscie wszystko zeby miec zboze, czy dazyliscie do

zebrania wszystkiego, do ostatniego ziarnka? (...) Was za zla prac? trzeba bic, nie macie na kogo si? zalic. Kiedy przekonacie si?, ze (...) kradnac przezyc si? nie da, b?dziecie wi?cej pracowac i miec wi?cej. Kazdy rolnik u nas wie, ze jesli komus zabraklo zboza to nie nastapilo to na skutek nieurodzaju. [Brak zboza] nie jest zjawiskiem masowym, jest konsekwencja lenistwa i nieuczciwej pracy [podkresl. R.K.]. Rzad i KC okazuje ogromna pomoc tym komu zabraklo zboza do nast?pnych zbiorow. (...) Wiemy, ze popelnili oni ogromne przest?pstwo wobec narodu, ale mimo wszystko mamy nadziej?, ze si? poprawia. (...) W tym roku masa kolchozowa przeszla dobra szkol?. Dla niektorych szkola ta byla bardzo okrutna (...)" [8].

Przez caly czas trwania glodu udawano, ze nic si? nie dzieje. Kiedy miliony dzieci nie mialy co jesc Maksym Gorki pisal, ze dzieciom potrzebne sa ciekawe zabawki [9]. Kiedy dziesiatki tysi?cy chlopow umieralo z glodu bolszewicy wysylali na wies roznego rodzaju zespoly muzyczne, teatralne i in. jak to podkreslano dla "ukulturalnienia chlopow"[5] [10]. W kinach[6] [11] pokazywano kolchoznikom filmy, ktorych najcz?stszym motywem przewodnim bylo wykonanie dyrektywy Stalina o "uczynieniu wszystkich kolchoznikow zamoznymi"[7] oraz "ukazanie olbrzymich zdobyczy socjalizmu"[8] [12].

W kazdej gazecie radzieckiej z tamtego okresu, niezaleznie czy jest to jakas gazeta lokalna czy ogolnozwiazkowa (jak np. "Prawda" czy "Izwiestija") mozna znalezc wi?ksze lub mniejsze fragmenty nt. "dostatniego zycia kolchozowego". Np. winnicka "Bilszowycka Prawda" 1 V 1933 r. -czyli w okresie kiedy glod zbieral swoje najwi?ksze zniwo tak oto opisywala "szcz?sliwe" zycie niejakiego kolchoznika Luki Berezy ze wsi Bedrynowka w obwodzie winnickim, ktory "wzrosl i wzmocnil" si? w kolchozie: "Rodzina kolchoznika przepracowawszy w 1932 r. 560 trudodni[9] [13] otrzymala 150 pudow zboza [tj. ponad 2500 kg - R.K.] (...), a takze 17 kg cukru, 200 rubli w gotowce i premi? okolo 100 rubli (...). W chacie Berezy pojawily si? ksiazki. Rodzina prenumeruje trzy gazety, sam stary Bereza chodzi do kina (...)". Artykul konczyl si? slowami: "Zycie stalo si? ciekawsze (...)" [14].

"Prawda" 3 IX 1933 r. opisala dostatek kolchoznika Serhija Lycholata z kolchozu "Czerwonyj Skotar" na dniepropietrowszczyznie. Lycholat pracowal na poczatku u kulaka, ktory w zamian za prac? dawal mu tylko cos do jedzenia, "odzyl" dopiero w kolchozie: otrzymal chat? [po

wysiedlonym kulaku], za 321 przepracowanych trudodni otrzymal ponad 200 pudow zboza i okolo 1000 rubli. "Nigdy mi si? nawet cos takiego nie snilo" - mowil Lycholat.

14 IX 1933 r. ta sama gazeta opublikowala artykul o "dostatku" niejakiego Juchyma Pluznika - kolchoznika z rejonu orychowskiego, ilustracja tego artykulu byl obrazek przedstawiajacy spichlerz kolchoznika pelen zboza z nast?pujacym podpisem: "Po raz pierwszy tyle zboza, choc jest to tylko cz?sc zarobku".

Organizowano rowniez wszelkiego rodzaju kolchozowe audycje radiowe, w ktorych takze przedstawiano obraz "dostatniego zycia kolchozowego". Jesienia 1933 r. w jednej z takich audycji niejaki kolchoznik Emelian Kuropatenko ze wsi Iwanowka w obwodzie charkowskim powiedzial: "(... ) Ponad trzy lata temu wstapilem do kolchozu. (... ) Mam tyle zboza ile w ciagu calego swego zycia nie mialem. Mam krow?, byczka, dwie swinie, 8 g?si, 5 kur, 40 krolikow i nowa chat?, ktora pomogl mi wybudowac kolchoz. Teraz wiem, ze rzeczywiscie kolchoznicy daza do dostatniego zycia, o ktorym mowil towarzysz Stalin. Idzie zima. Nie boj? si?, ze w zimie nie b?d? mial co jesc, poniewaz mam wszystko" [15].

Zagraniczny komunista Arthur Koestler, ktory w okresie Wielkiego Glodu przebywal w ZSRR (m. in. w Charkowie) - po wyjezdzie z tego panstwa w swojej ksiazce "The Yogi and the Commissar" (wyd. New York 1946) napisal: "Stracilem poczucie rzeczywistosci; gazety byly przepelnione informacjami o budowie gigantycznych fabryk na Uralu, nagradzaniu brygadzistow-przodownikow. Umieszczano w nich zdj?cia radosnych, usmiechni?tych ludzi pod czerwonymi sztandarami, ale ani jednym slowem nie wspomniano o glodzie, epidemiach, wymieraniu calych wsi, braku swiatla w Charkowie[10] [16]. Nad krajem zawisla kurtyna milczenia" [17]. Glod na Ukrainie jak i w innych cz?sciach ZSRR stal si? zjawiskiem nieistniejacym[11] [18, s. 263], a za symbol bolszewickiej hipokryzji moze posluzyc nast?pujacy opis Zinowiewska (dzisiejszy Kirowograd) przedstawiony przez jednego ze swiadkow glodu: "Na wiosn? 1933 r. przy wjezdzie do tego miasta stal luk triumfalny, na ktorym byl napis: 'Wkroczylismy do pierwszej fazy komunizmu-socjalizmu'. Naokolo luku zas lezaly zwloki wielu chlopow, ktorzy zmarli smiercia glodowa" [19].

O glodzie prasa radziecka pisala bardzo cz?sto, ale tylko wtedy, kiedy opisywala "tragiczny los glodujacych chlopow i bezrobotnych robotnikow", rzecz jasna nie w ZSRR, a w panstwach kapitalistycznych. "Prawda" i inne gazety bolszewickie prowadzily nawet specjalna rubryk? pt. "W panstwach kapitalu" (w stranach kapitala), gdzie przedstawiano "przerazajaca n?dz? mas pracujacych" w tychze panstwach. Nalezy podkreslic, ze swiat zachodni w tym okresie pograzony byl w wielkim kryzysie gospodarczym, bezposrednim rezultatem ktorego byl wzrost liczby bezrobotnych. Propaganda bolszewicka skrz?tnie wykorzystywala ten fakt, akcentujac, ze w ZSRR nie ma bezrobocia.

Informacje o "glodzie w krajach burzuazyjnych" szczegolnie cz?sto zacz?ly si? ukazywac wtedy, kiedy glod co raz bardziej zaczal zagladac w oczy radzieckim chlopom. Czytajac te doniesienia trudno nie oprzec si? wrazeniu, ze prasa radziecka opisujac glod gdzies na Zachodzie tak naprawd? opisywala los obywateli, a raczej poddanych panstwa bolszewickiego. Np. "Prawda" 28 VI 1932 r. pisala o jednej z polskich wsi, gdzie az 800 rodzin mialo puchnac z glodu, 16 XI 1932 r. ta sama gazeta opublikowala artykul pt. "Glodna Anglia" (Golodnaja Anglija) [20], dwa dni pozniej artykul "N?dza w Japonii" (Niszczeta w Japonii), 22 XII 1932 r. "Prawda" pisala o

Wszechzwiazkowej Komunistycznej Partii (bolszewikow) Stalin oglaszal zakonczenie pierwszego planu pi?cioletniego, ktory mial przyniesc panstwu bolszewickiemu "olbrzymi rozwoj" w stolicy Ukrainy Radzieckiej Charkowie codziennie na kilka godzin wylaczano swiatlo. 4 I 1933 r. sekretarz charkowskiego komitetu partii Proswirnin skarzyl si? Komitetowi Centralnemu KP(b)U, ze to bardzo negatywnie odbija si? na przemysle miasta, a 4 III 1933 r. list w tej sprawie do Molotowa z prosba o interwencj? wystosowali pierwszy i drugi sekretarze Komitetu Centralnego KP(b)U Kosior i Postyszew. W liscie tym napisali: "(...) Brak swiatla przynosi olbrzymie straty gospodarcze, ale przede wszystkim zanosi si? na ogromny skandal polityczny, gdyz stolica Ukrainy w ciagu kilku miesi?cy jest pograzona periodycznie w calkowitych ciemnosciach (...)".

"biedzie, glodzie i kryzysie" w Niemczech, Polsce, Stanach Zjednoczonych, Anglii, Francji, Wloszech, 27 XII 1932 r. o "tragicznej sytuacji w USA gdzie polowa mieszkancow gloduje" [21]. W 1932 r. w popularnym ukrainskim czasopismie "Szlach do Zdorowia" opublikowano artykul pt. Jak zyje rodzina robotnika berlinskiego (Jak zywe simia berlinskoho robitnyka), ilustracja do niego bylo zdj?cie chorego chlopca (w wieku 5-6 lat) i podpis: "Chlopiec jest wycienczony z powodu niedozywienia. Co w takiej sytuacji moga pomoc leki?" [22].

"Prawda" 15 IX 1933 r. pisala o "tragicznej sytuacji" rolnikow w Bawarii: "Nawet w okresie dobrej koniunktury wi?kszosc malych gospodarstw chlopskich mozna smialo nazwac glodnymi gospodarstwami (.). W wi?kszosci przypadkow chlopu brakuje chleba dla wyzywienia rodziny". Dzien pozniej ta sama gazeta pisala o buntach chlopskich w Japonii. W tym samym numerze pojawil si? artykul o glodowaniu w Lodzi, gdzie "w ciagu ostatniego miesiaca karetki pogotowia wyjezdzaly okolo 100 razy w celu udzielenia pomocy glodujacym ludziom, ktorzy lezeli na ulicach miasta". "Prawda" z 28 XI 1933 r. pisala o glodujacych robotnikach w Paryzu, Berlinie, Chicago, Dortmundzie, Lipsku, w Czechoslowacji, USA, "w rodzinach ktorych umieraja z glodu dzieci" [23].

W odpowiedzi na artykul sekretarza generalnego Kongresu Mniejszosci Narodowych Ewalda Ammende[12] pt. "Masowa smierc kroczy po Rosji", opublikowanym 16 VII 1933 r. przez wiedenska gazet? "Reichspost", w ktorym apelowal o zorganizowanie pomocy glodujacym w ZSRR "Prawda" 20 VII 1933 r. napisala: "(...) Bezczelne bzdury, brudne wymysly o 'glodzie w ZSRR' zostaly wymyslone przez redaktorow "Reichspost" w celu odwrocenia uwagi swoich wlasnych robotnikow od ich ci?zkiej, beznadziejnej doli. Dla wewn?trznego uzytku wymyslone zostalo to kolejne klamstwo. Dla ukazania "rzeczywistej sytuacji" w Austrii "Prawda" umiescila przedruk artykulow z czasopism komunistycznych "Rote Fahne" i "Arbeiter Zeitung". Z tego ostatniego zacytowala nast?pujacy fragment: "Wsz?dzie gina koty, bezrobotni nie gardza tez psami. Pojawili si? nawet ludzie, ktorzy zajmuja si? lapaniem i zabijaniem tych zwierzat. Korespondent gazety w Wiedniu znalazl czlowieka, ktory wczesniej zabijal krowy i swinie, a teraz zabija koty i psy, ktore mu przynosza bezrobotni. Czlowiek ten powiedzial korespondentowi: 'No coz jest to jedyny rodzaj mi?sa, ktory bezrobotnemu uda si? od czasu do czasu zjesc'. (...)" Artykul swoj "Prawda" zakonczyla stwierdzeniem: "Mi?so kotow i psow - oto czym karmia austriaccy faszysci wyglodniale bezrobotne masy, a na deser faszystowska kuchnia dodaje zlosliwe, bezczelne antysowieckie bzdury".

Oczywiscie co innego pisano w gazetach, a co innego mysleli o polityce bolszewikow wobec wsi zwykli ludzie. W wielu listach (przewaznie anonimowych) adresowanych do wladz najwyzszych krytykowano bolszewicka polityk? rolna. Jeden z takich listow konczyl si? slowami: "Nie podpisuj? si? (.). My partyjni nie mowimy prawdy, a wszystko upi?kszamy. Na wsi nasza biedota umiera, a my mowimy, ze jest zadowolona" [24].

Niejednokrotnie wyrazano swoje rzeczywiste poglady na zwolywanych zebraniach, gdzie dla pokazania "jednosci klasy robotniczej z partia bolszewicka" "debatowano" nad kolejnymi postanowieniami wladz lub przemowieniami ktoregos z wysokich dygnitarzy partyjnych. Oto niektore przyklady takiego zachowania. Jeden z pracownikow fabryki obuwniczej nr 8 w Kijowie powiedzial na zebraniu poswi?conym uchwalom styczniowego plenum (1933 r.) Komitetu Centralnego i Centralnej Komisji Kontroli WKP(b): "(.) Stalin mowi, ze panstwach kapitalistycznych robotnicy gloduja, a u nas jest jeszcze gorzej" [25].

Rachmistrz Iszczenko powiedzial na innym zebraniu: "Nie wierz? partii, dlatego, ze zle post?puje. Doprowadzila do ruiny chlopow, odebrala zboze, robotnicy gloduja, bydlo jest powyrzynane (.). Wszystko co pisza w gazetach to stek bzdur (jerunda) (.). U nas robotnikom zyje si? nie lepiej niz u kapitalistow" [26].

Na zebraniu w przedsi?biorstwie "Zowtnewa Rewolucija" w Lugansku byly czlonek partii Gonczarow powiedzial: "Wszyscy widzicie, ze chlopi sa goli i bosi (.)". Na zebraniu na Dnieprostroju uczestnicy wypowiadali si? w stylu: "Partia si? wypalila", "Wszystkich was

 [partyjnych] trzeba rozegnac", "Nie ma chleba, nic do chleba, a kulakow szukacie, bo nie macie nic innego do roboty" [27].

Poniewaz w panstwie sowieckim oficjalnie glodu "nie bylo", nie bylo rowniez mowy aby wladze bolszewickie zgodzily si? na przyjmowanie jakiejkolwiek pomocy zywnosciowej z zagranicy. We wszystkich przypadkach kiedy oferowano taka pomoc, wladze bolszewickie natychmiast ja odrzucaly. Jesienia 1932 r. Zwiazek Niezaleznych Ukraincow w Kanadzie (Sojuz Ukrajinciw Samostijnykiw; Ukrainian Self-Reliance Leage) wystapil z inicjatywa przeprowadzenia wsrod tamtejszych ukrainskich farmerow zbiorki zboza i wyslania go na Ukrain?. Za posrednictwem kanadyjskiego Czerwonego Krzyza udano si? do Mi?dzynarodowego Czerwonego Krzyza w Genewie, a ten z kolei zwrocil si? do rzadu radzieckiego z propozycja udzielenia pomocy. Radziecki Czerwony Krzyz za pomoc podzi?kowal oswiadczajac, ze nie jest ona potrzebna, gdyz "na Ukrainie glodu nie ma" [28]. Jesienia 1933 r. Mi?dzynarodowy Czerwony Krzyz ponownie, tym razem na wniosek lwowskiego Komitetu Ratunku Ukrainy[13] zwrocil si? z propozycja udzielenia pomocy glodujacym w ZSRR. Odpowiedz radzieckiego Czerwonego Krzyza byla standardowa, oswiadczyl on, ze nic mu nie wiadomo o glodzie w ZSRR oraz ze MCzK padl "ofiara propagandy antysowieckiej" [29]. Wobec tego MCzK bojac si? zarzutu bolszewikow, ze podnoszac kwesti? glodu wspiera tym samym "propagand? antysowiecka" nie podjal zadnej akcji na rzecz udzielenia pomocy glodujacym. Organizacjom ukrainskim, ktore zwracaly si? do MCzK z prosba o zorganizowanie pomocy glodujacej Ukrainie oferowano tylko posrednictwo w zakresie udzielania pomocy indywidualnej, tj. konkretnym osobom [30].

Страницы:
1  2  3 


Похожие статьи

R Kusnierz - Propaganda radziecka w okresie wielkiego glodu na ukrainie